Antek Smykiewicz cudem uniknął śmierci! [ZOBACZ FILM]

Do feralnego wypadku doszło na drodze S8. Samochód artysty spalił się całkowicie i jak powiedział to "cud" że żyją. Muzycy wracali z koncertu.

Samochód przed wyruszeniem w trasę został poddany przeglądowi technicznemu. Dziś został odebrany od mechanika! Na szczęście Antek i jego ekipa byli czujni podczas podróży. Zorientowali się, że coś jest nie tak. Poczuli zapach spalenizny. Zatrzymali się i natychmiast zobaczyli ogień. Samochód stanął w płomieniach, na szczęście chłopcy odsunęli się na bezpieczną odległość…wtedy samochód wybuchł! Scena jak dobrym kinie akcji – na szczęście zakończyła się szczęśliwie.

"Nasz wczorajszy powrót z koncertu miał smutny finał . Moje auto stanęło w płomieniach na trasie S8 i doszczętnie spłonęło . Szczęśliwie udało nam się z niego wydostać i uratować większość sprzętu . Bardzo dziękuje jednostkom Straży Pożarnej i Policji za pomoc . Jeszcze dzisiaj dodam w tej sprawie jeszcze kilka materiałów - do zobaczenia dzisiaj w Płocku !!!" - napisał wokalista.


Antek powiedział: „cud, że żyjemy!”.

Już dziś po godzinie 20:00 zadzwonimy do Antka i dowiemy się więcej informacji na temat wypadku.

Słuchajcie RMF FM!

 

 

Zobacz także